Bez tęsknoty za „sandałem i skarpetą”, czyli rzecz o modzie

Kilka dni temu portal Deser.pl zamieścił fotogalerię z japońskim street fashion komentując to następująco:

Primo: japońska moda jest dziwna. Duo, w każdym oglądającym zdjęcia obudzi się tęsknota za sandałem i skarpetą. Zainteresowałam się tematem, ponieważ dostaliśmy maila od znajomej z pytaniem czy faktycznie w Japonii tak jest. Zgodnie z prawdą odpisaliśmy jej, że „tak jest”.

Nie jestem specjalistką od japońskiej mody. Nie lubię po prostu takich artykułów i fotogalerii, które za wszelką cenę chcą pokazać Japonię jako kraj dziwaków. Mieszkam w Tokio od niedawna i zdarza mi się np. zatęsknić za barszczem czerwonym lub żurkiem, ale zawsze mogę iść do polskiej restauracji na Nihonbashi, jeśli mnie bardzo przypili. Natomiast za sandałem i skarpetą absolutnie nie tęsknię i przyznam, że moda w Japonii bardzo mi się podoba.

Przede wszystkim jest różnorodna i każdy nosi to, na co ma ochotę. Wydaje mi się, że na największy luz modowy mogą pozwolić sobie studenci, ponieważ w końcu mogą zrezygnować z noszenia szkolnego mundurka. Poza tym osoby nie pracujące w firmie. W firmie obowiązuje dress code, czyli panowie w garniturach, panie w garsonkach. Z moich obserwacji wynika również, że Japończycy bardzo dbają o swój wygląd i przywiązują dużo uwagi do stroju. Rynek kosmetyczny i odzieżowy kwitną. Uważam, że tutaj można naprawdę spełnić swoje najdziksze fantazje odzieżowe i nie zostanie się wytkanym palcem na ulicy czy w metrze. Kiedy jechaliśmy na Halloween Party, ja z poderżniętym gardłem i wbita w sukienkę a’la Alicja z Krainy Czarów, a K. przebrany za Wolverine’a z własnoręcznie zrobionymi pazurami, to nikt za bardzo nie zwrócił na nas uwagi. Nie wiem czy w Polsce zaryzykowałabym jechanie metrem. Chyba zdecydowałabym się na taksówkę.

Lubię chodzić po mojej galerii handlowej i oglądać wystawy (robię window shopping 😉 ), przeglądam też czasem czasopisma. Podoba mi się japońska moda, jej różnorodność i dowolność, sposób w jaki ludzie wyrażają siebie. Nie znaczy to, że każdy się tak ubiera. Nie brakuje ludzi ubranych zwyczajnie. I ja do nich należę 😉

Ja swoje serce oddałam Uniqlo, gdzie chętnie (i często) robię zakupy. Zaglądam też do GU, ale to bardziej młodzieżowa marka i już trudniej mi coś znaleźć. Nie chcę tu analizować skąd wypływa potrzeba młodych Japończyków to takich strojów, bo nie taki był zamysł tego posta. Nie podoba mi się po prostu, że powstają takie fotogalerie promujące brak tolerancji. Oczywiście nie każdemu musi się japońska moda podobać, ale nie trzeba od razu tego wyśmiewać.

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Fashion Japan – Japanese streets.

Reklamy

2 Komentarze

Filed under Foto, Życie codzienne

2 responses to “Bez tęsknoty za „sandałem i skarpetą”, czyli rzecz o modzie

  1. Dokładnie! W moim przekonaniu Japonia – wbrew wszelkim pozorom – jest bardzo liberalna, jeśli chodzi o ubrania. Zarówno panie jak i panowie mogą ubrać się w kolorowe ubrania, gdzie żadna część garderoby zdaje się nie pasować do siebie, a przy tym nie zostać wyśmianym. W Polsce pewne rzeczy są nie do pomyślenia.

  2. Misia

    podziwiam takich ludzi, ja bym nie potrafiła tak się ubrać, bo wtedy ludzi na ciebie patrzą a aj tego nie lubię 😀 ale niektóre są naprawdę fajne 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s