Gotowanie. Atak robala.

Dość często jadam na mieście. Nie jest to bardzo duży wydatek, a jedzenie jest smaczne. W ramach oszczędności można też znaleźć sobie punkt sushi w swojej okolicy i po godzinie 20 kupować zestawy prawie o połowę taniej. Dzięki takiej promocji pochłonęłam 6 nigiri z tuńczykiem, 4 nigiri z omletem i popiłam to zieloną herbatą za niecałe 12 zł.

WP_000462

Lunch za 299 jenów. Idealny na duszny dzień. Obowiązkowo ice tea 😉

Zdarza mi się również gotować. W Warszawie miałam dość dużą kuchnię do dyspozycji, gdzie spełniałam się kulinarnie. Rozmiar mojego obecnego aneksu kuchennego nie zniechęcił mnie do podejmowania prób przyrządzania jedzenia. W okolicy mam 2 supermarkety. Jeden „My Basket” jest tańszy i w nim najczęściej robię zakupy. Obok jest „Daiei” – dwupiętrowy supermarket z ogromnym wyborem produktów, warzyw, owoców, mięsa, owoców morza itp. Bardzo lubię po nim chodzić 🙂 i wymyślać co by tu zjeść. W zeszłym tygodniu byłam na yakiniku i smażona wołowina tak mi zasmakowała, że postanowiłam zrobić sobie podobnie przyrządzoną wołowinę na sobotni obiad.

WP_000464

Yakiniku. Inwencja własna. Zamiast ryżu, smażony makaron sojowy z czosnkiem. W ramach „zieleniny”: sałatka z pomidorem i tofu.

Pewnego dnia naszła mnie również ochota na puree – jestem wielką fanką ziemniaków 😉 frytki, pieczone ziemniaczki, puree, młode ziemniaki z masłem i koperkiem mogłaby jeść bez końca. Kupiłam więc opakowanie ziemniaków (5 szt. – 90 jenów) i raźno zabrałam się za moje puree. Efekt nie był zachwycający (nie miałam masła ani czosnku), ale obiad był smaczny. Dopiero przedwczoraj udało mi się kupić prawdziwe masło produkowane na Hokkaido. Jest z dodatkiem soli, ale wolę takie masło niż margarynę.

WP_000461

Obiad po polsku, czyli jajko sadzone i puree.

Jak już wspominałam muszę unikać pszenicy (glutenu) i mleka krowiego (ale masło mogę jeść). W Japonii bardzo popularnym daniem śniadaniowym jest tost. Pszenny. Gruby. Sztuczny. Co prawda byłam już w sklepie, gdzie sprzedawane są różne mąki (ryżowa, razowa), ale nie podjęłam się jeszcze produkcji własnego chleba. Poza tym nie mam piekarnika. Dwa opakowania chleba pumpernikiel, które sobie przywiozłam, już dawno pochłonęłam. A omletów mam już dość (ile można jeść jajek?). Ale w Daiei wypatrzyłam bułki z mąki z brązowego ryżu. Oczywiście z domieszką mąki pszennej, ale warto spróbować! Zatem zakupiłam.

WP_000465

Bułka z mąki z brązowego ryżu. Pyszna.

I zrobiłam tosty 😉 w końcu mam na wyposażeniu specjalny opiekacz do tostów!

WP_000466

Moje tosty. Obowiązkowo z majonezem. 🙂

I tyle o kulinariach. Przejdę więc do części drugiej, a mianowicie do ataku robala. Teraz wydaje mi się to całkiem zabawne i opowiadam tę historię nawet bez nerwowego śmiechu. Ale nie było zabawnie jak odkryłam w wannie (do której notabene chciałam wskoczyć i zażyć kąpieli) robala (a właściwie owada. jak to K. mnie poprawia 😉 ) o długości ok. 12 cm. Na początku zamarłam. Szczęśliwie na skype miałam moją siostrę, która doprowadziła mnie do porządku. Ocknęłam się więc z ataku paniki i nakryłam robala szklanką, podłożyłam kartką i pokrzykując (strasznie się rzucał w tej szklance) wyniosłam na dwór. W tej sytuacji doceniłam mieszkanie na parterze. Gdybym tak miała z nim lecieć z 3. piętra wydając z siebie okrzyki przerażenia to sądzę, że moi sąsiedzi wzięli by mnie za osobę nie do końca zdrową na umyśle. 😀

♥♥♥

I wisienka na torcie: 20 września do Tokio przylatuje K. 🙂 Yay! Yupi! Cieszę się bardzo bardzo i już nie mogę się doczekać.

♥♥♥

Reklamy

8 Komentarzy

Filed under Bez nabiału i glutenu, Kuchnia japońska

8 responses to “Gotowanie. Atak robala.

  1. Niee no, być w Japonii i jeść polskie obiady? 😀
    Czuję się trochę zaskoczona takim typowo amerykańskim tostem na śniadanie u Japończyków, zawsze widziałam to tak, że wszyscy zasiadają (czy tam zaklękają :D) do stołu i wcinają ryż z miseczek. Strasznie stereotypowe, no ale tak to sobie wyobrażałam. ^^’
    Jeszcze chciałam spytać o herbatę, skoro już jesteśmy przy jedzeniu. Kiedyś znajomy dostał taką „prawdziwą” chińską zieloną i pamiętam, że była zupełnie inne w smaku niż ta dostępna u nas. Dużo delikatniejsza, bez tej gorzkości i jakby z orzechowym posmakiem (chociaż to już pewnie kwestia odmiany). No i jestem ciekawa czy w tamtych stronach wszystkie tak smakują czy po prostu trafił na dobrą herbatę?

    • to kwestia mojej miłości do ziemniaków 😉 i puree 😀 oj tak, bardzo wielu Japończyków zjada na śniadanie tosta, pancake’sy, gofry itp. Choć oczywiście są i tacy, którzy jedzą bardzo tradycyjnie i na stole pojawia się gohan, czyli gotowany ryż. Z herbatami jest różnie i tak naprawdę wszystko zależy od gatunku zielonej herbaty, ale z pewnością te które sprzedawane są tutaj czy w Chinach są nieco lepszej jakości niż taka zwykła zielona herbata sprzedawana w Polsce. Ja np. lubię zieloną herbatę z prażonym ryżem i ona jest lekko gorzkawa 🙂

  2. Tosty wyglądają pysznie! I mimo tego że właśnie Pan Sól smażył „pancakesy” to zrobiłam się głodna 😀 A na yakiniku wybierz się koniecznie z K. jak przyleci do restauracji. Dla mnie to było niebo w gębie!
    Może dzisiaj opracuję jakąś „podróż”, bo rzeczywiście opuściłam się strasznie… Aż wstyd.

    • hihi, dziękuję 😀 były smaczne 😀 pancake’sy też są niczego sobie 🙂 z dżemikiem albo syropem klonowym! oczywiście, że się wybierzemy na yakiniku – ja również jestem wielką fanką. tylko muszę znaleźć dobrą restaurację, bo w tej której jadłam ostatnio, może i było pysznie, ale było mnóstwo karaluchów O____O i czekam na jakąś „podróż” 😀 bo faktycznie ostatni cicho na Twoim blogu! 😉

  3. Maszyna do pieczenia chleba! Poszukaj jakiejs taniej w Hard-Offie. Nie bedziesz zalowac! 🙂 Ladujesz, przyciskasz przycisk i cztery godziny pozniej wspanialy swiezy chleb. Ja robie razowce i nawet przyzwoicie w maszynie wychodza. 🙂 Make i razowa i zytnia kupuje teraz niemal hurtem bezposrednio u producenta na Hokkaido.

    • wlasnie o tym mysle 🙂 znajoma pokazala mi sklep z makami w tokio 🙂 ale pewnie kupie dopiero jak sie przeprowadzimy juz w pazdzierniku, bo to mieszkanie teraz to taki miesieczny tymczas, a docelowo bedziemy mieszkac w mniejszym 🙂 dzieki za podpowiedz!

  4. Misia

    pyszności 🙂 aż zgłodniałam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s