Problems, problems, problems…

Cytując mojego teścia, mogłabym określić wczorajszy dzień i dziesiejszy poranek jako „dzień porażka”. A wszystko rozchodzi się o miejsce do mieszkania… Lato w Tokio w tym roku wyjątkowo upalne i podobno we wrześniu pogoda również ma dopisać, ale wizja mieszkania „pod chmurką” to jednak nie to o czym marzę … Już nie ten wiek 😉

Obecnie ubiegam się o mieszkanie dla researcherów z rodziną, a konkretnie z współmałżonkiem, na tokijskiej Odaibie. Aplikację w moim imieniu musi złożyć mój uni. Wypełniłam wszystkie papiery we współpracy z K-san z sekretariatu i szybciutko posłałam kurierem do Tokio, bo tylko oryginalne papiery są akceptowane. Oprócz aplikacji o mieszkanie, przesłałam też moje papiery na uni z moim planem badawczym napisanym w pocie czoła i sprawdzonym przez mojego japońskiego przyjaciela A. (あすか、書類について相談していただき、誠に感謝申し上げます^^). Napisałam też maila, że będę bardzo zobowiązana o potwierdzenie odebrania moich papierów.

Wczoraj dostałam maila od pana N. (po tonie jego wypowiedzi w mailu sądzę, że to pan 😉 ), że moje papiery dotarły. Co więcej, popełniłam dwa błędy w aplikacji o mieszkanie. Źle wpisałam datę rozpoczęcia semestru (pomyliłam się o jeden dzień, a poza tym infromację o rozpoczęciu semestru dostałam od K-san). Niepoprawnie wpisałam również okres, w którym chciałabym mieszkać na Odaibie. Jako datę początkową wpisałam 1 września, ponieważ 29 sierpnia mój samolot ląduje na tokijskim lotnisku Narita. Okazało się, że składając aplikację z deadlinem 20 sierpnia, najszybszy możliwy termin wprowadzenia się (pod warunkiem, że moja aplikacja zostanie rozpatrzona pozytywnie) to 20 września… Ech.

Okazało się również, że mój plan badawczy nie jest bez skaz 😉 Pan N. poprosił mnie bym, „postarała się ograniczyć do 2 stron”. W sumie wyszło mi 3 strony i teraz trzeba skracać. A taka byłam dumna z tego planu 😉

fail

Źródło: http://www.faillol.com/japanese-fashion-fail/ (dostęp: 20/08/13)

Składanie papierów na uni to temat na początek września, więc zdążę jeszcze poprawić plan badawczy. Postanowiłam zająć się sprawą lokum. Napisałam do akademika z prośbą o rezerwację pokoju na czas, kiedy będą zapadać decyzje dotyczące mieszkania na Odaibie. I tu kolejna „porażka”. W akademiku mogę zamieszkać tylko podpisując półroczny kontrakt, więc nie mogę mieszkać tylko przez wrzesień… Ech. Przyznam, że padł na mnie lekki strach, że nie będę miała się gdzie podziać a w głowie kotłowały myśli „what to do, what to do?”…

Z pomocą jak zwykle przyszli przyjaciele 🙂 Zaproponowano mi dach nad głową do czasu ogłoszenia decyzji dot. mieszkania. (BARDZO DZIĘKUJĘ) I jeśli się uda, to będę mogła zostać praktycznie w „centrum” centrum Tokio do czasu wyprowadzki. A jak się nie uda, to trzeba będzie szukać nowego lokum 🙂 Proszę trzymać kciuki! Onegai shimasu!

Reklamy

8 Komentarzy

Filed under Tokio, Uniwerek, Życie codzienne

8 responses to “Problems, problems, problems…

  1. Marianna

    prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, więc niby dzień porażka, ale jeśli spojrzeć na przyjaciół to normalnie super ludzie!!! 🙂 ale mam nadzieję, że się wszystko ułoży i będę trzymać kciuki 🙂

  2. Bo

    Ahoj przygodo i standardowo złe dobrego początki ❤

  3. Wolffówna

    Ja też trzymam kciuki! Nie łam się, na pewno się uda przetrwać 🙂

  4. Ojoj, brzmi to wszystko kosmicznie, ale na pewno się poukłada! 🙂 Trzymam kciuki!! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s