Ta da!

Od razu się przyznam, że nigdy, przenigdy nie prowadziłam bloga. Zero doświadczenia. Nie chcę, by ten blog pachniał nowym zjawiskiem „trawelbryty” i dołożę wszelkich sił, by opisywać Japonię i moje życie w Tokio w sposób niepretensjonalny i bez patrzenia przez pryzmat własnej kultury. Moja znajoma w naszej ostatniej dyskusji o książce naszej wspólnej koleżanki o Japonii stwierdziła, że trzeba mieć olbrzymią wiedzę, zrozumienie i spojrzenie kulturoznawcy by uniknąć pretensjonalnych opisów innych kultur. Jej zdaniem udało to się tylko Ruth Benedict.

Nie zgadzam się z nią w 100%, ponieważ myślę, że można odpuścić sobie kpiące i złośliwe komentarze na temat „obcej” kultury. Dla ścisłości: mi książka naszej znajomej niestety nie przypadła do gustu, ponieważ zawiera wiele elementów, które mnie zniechęcają w tego typu publikacjach. Wiem, natomiast, że Japonia niejednokrotnie mnie zaskoczy i w ten dobry, pozytywny sposób i też w ten mniej pozytywny, kiedy będę musiała zacisnąć zęby i iść do przodu. Pażywiom uwidim.

Życie w Japonii będzie umilało mi towarzystwo męża K. 🙂 dla którego wymyśliłam już spektrum możliwości na zrobienie oszałamiającej kariery.

I najważniejsze: wyjeżdżam do Tokio jako stypendystka The Japan Foundation i 14 miesięcy mojego pobytu będę mogła poświęcić na przygotowanie swojej rozprawy doktorskiej o japońskiej poetce – Ono no Komachi. Żyła ona w starożytnej Japonii, najpewniej w IX wieku. Był to czas rozkwitu arystokracji dworskiej – świata elegancji, poezji, estetyki mono no aware, romansów i wyrafinowanego stylu życia. Świat ten fascynuje mnie już od kilku lat, dlatego też cały mój wyjazd i związany z nim research to dla mnie wielka, życiowa przygoda!

Reklamy

12 Komentarzy

Filed under Uncategorized

12 responses to “Ta da!

  1. Bo

    śledzę 😀
    Bo

  2. Marianna

    wiem że to głupie pytanie, ale jak pisze się pracę doktorską o poetce o której tak niewiele wiadomo…to musi być ciężka praca. Normalnie będziesz Panią detektyw na tropie 😀

    • haha, trochę tak. choć ja bardziej będę badać jej wizerunek w kulturze japońskiej. Śledzić jak go kreowano po jej śmierci. Przede wszystkim będę próbowała zdekonstruować jej wizerunek jako „kobiety fatalnej”, który był popularny w japońskim średniowieczu. Przede wszystkim został stworzony przez męski punkt widzenia, co moim zdaniem jest dość kluczowe 🙂 nie bez znaczenia były też wpływy konfucjańskie i buddyjskie 🙂

      • Marianna

        z wielka przyjemnością będę czytać 🙂 już nawet znalazłam jej wiersze po angielsku, ale pewnie w oryginale lepiej się je czyta 🙂

      • hihi, o tym też będę pisać, otóż wiersze te są napisane w japońskim języku klasycznym a to też jest inna bajka i nie tłumaczy się tego łatwo, niestety. Ale dla mnie jest to bardzo wciągające.

  3. Iga

    🙂 how nice. będę trzymać kciuki za udany pobyt i znalezienie Komachi

  4. „Jej zdaniem udało to się tylko Ruth Benedict.” LOL. ciekawe, kiedy ten kult pani Benedict w koncu minie…

    • chyba będzie jeszcze trwał…. jest to książka, która jest w lekturach np na zajęciach z antropologii kultury…

      • Racja. Choc moje studia byly po drugiej stronie swiata, tez musialam te ksiazke czytac. Nie wiem jak jest w Polsce, ale mnie zniesmaczylo to, ze wykladowca przyjal tresc w 100% jako prawde objawiona, nie zdajac sobie nawet sprawy z tego po co i w jaki sposob powstala ta praca.

      • ja nie jestem zwolenniczką Ruth Benedict, wiadomo przecież za co zapłacił jej rząd amerykański. Jako japonistka znam tą książkę i np. na UW na zajęciach z antropologii kultury była w lekturach obowiązkowych… Uważam, że jest wiele innych lepszych książek, choć od razu przyznam, że nie jestem fanką antropologii i oceniania wszystkiego z punktu własnego kręgu kulturowego…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s