Monthly Archives: Lipiec 2013

Amaterasu – wielka bogini i protoplastka japońskiego rodu cesarskiego

Amaterasu jest najważniejszym bóstwem panteonu shintoistycznego. Jej imię można przetłumaczyć jako „Wielka i Święta Bogini Świecąca na Niebie”. Uchodzi za protoplastkę rodu cesarskiego, z którego wywodzą się wszyscy cesarze zasiadający na japońskim tronie (łącznie z obecnie panującym cesarzem nr 125 Akihito (ur. 1933)).

Co ciekawe, w ikonografii Amaterasu jest przedstawiana jako kobieta i taki jej wizerunek funkcjonuje w mitologii japońskiej. Natomiast w kronikach Kojiki Nihonshõki znajduje się tylko jeden niewielki fragment sugerujący, że Amaterasu mogła być kobietą. Ale o tym w dzisiejszym wpisie…

amaterasu

Źródło: http://losenko.deviantart.com/art/Amaterasu-265236935 (dostęp: 30/07/2013 r.)

W poprzednim poście opisałam historię Izanagiego i Izanami, która zakończyła się rozstaniem. Izanagi, czując się zbrukany po wizycie w Krainie Ciemności, postanowił dokonać ablucji w strumieniu. Zgodnie z wersją zapisaną w Kojiki, gdy przemywał swoje lewe oko narodziła się Amaterasu. Gdy z kolei przemywał prawe oko narodził się Tsukiyomi, zaś gdy oczyszczał nos powstał Susanoo. Tym samym Izanagi wydał na świat Trójcę Szacownych Bóstw (Sankishi).

Po zakończonym akcie tworzenia Izanagi powierzył Amaterasu we władanie Wysoką Równinę Niebios, dla Tsukiyomiego przeznaczył Krainy, które Ogarnia Noc (Yo no Osu Kuni), zaś Susanoo zostały przydzielone Przestworza Morza (Umi no Hara). Gdy Amaterasu objęła we władanie Wysoką Równinę Niebios, nad Japonią po raz pierwszy zaświeciło życiodajne słońce.

Amaterasu jest uosobieniem Słońca – najważniejszego symbolu życia. Światło i energia słoneczna są niezbędnym elementem przetrwania życia na ziemi. Ze względu na powiązanie Słónca z ogniem i aktywnością zwykle utożsamiano je z pierwiastkiem męskim. Wystarczy odwołać się do egipskiego boga Re czy greckiego boga słońca – Heliosa. W japońskiej mitologii Amaterasu jest bóstwem solarnym i zajmuje w panteonie bóstw shintõ główne miejsce, ale w ikonografii przedstawiana jest jako kobieta. Być może wyjaśnieniem tej sytuacji może być fakt, iż kult solarny wiąże się z płodnością i wegetacją, a co za tym idzie uprawą roli. Wśród bogów płodności większość stanowią bóstwa żeńskie (np. grecka Demeter). Kobieta posiada moc rodzenia i żywienia. Matka wydaje na świat dziecko, tak jak ziemia rodzi rośliny. W procesie rozwoju ludzkiej cywilizacji to kobiety jako pierwsze zaczęły zajmować się rolą – sadzeniem roślin i zbieraniem plonów. Również Amaterasu jako pierwsza wysiała ryż na mokrych polach, a inne zboża i rośliny na suchych, by następnie przeznaczyć je na pokarm dla ludzi. Mówi o tym jedna z przypowieści z Nihonshõki. Historia ta wyjaśnia również dlaczego Słońce (Amaterasu) i Księżyc (Tsukiyomi) nigdy nie spotykają się na Niebie.

Pewnego razu Amaterasu wysłała swojego brata Tsukiyomiego na ziemię, by służył mieszkającej tam bogini Ukemochi. Bogini chcąc godnie powitać swojego gościa zwróciła się w stronę lądu, wówczas z jej ust wypłynął gotowany ryż. Gdy zwróciła się w stronę morza, z jej ust wydostały się ryby. Na sam koniec zwróciła się w stronę gór i wtedy z jej ust wydostało się ptactwo i zwierzyna. Następnie podała to swemu gościowi na stu stolikach. Niestety Tsukiyomi nie docenił jej gościnności. Wzburzony tym, że dostał nieczyste potrawy, wyciągnął miecz i pociął boginię zabijając ją, po czym wrócił na Wysoką Równinę Niebios i poinformował o tym swoją siostrę. Przerażona jego czynem Amaterasu odpędziła brata od siebie. Gdy już zniknął jej z oczu, Amaterasu posłała na ziemię swojego sługę. Niestety Ukemochi była już martwa, ale z jej głowy wydostały się wół i koń. Zaś z jej czoła wyrosło proso, nad brwiami miała jedwabniki, w oczach i brzuchu ryż, a w narządach rodnych ziarna pszenicy, soi i fasoli. Sługa zaniósł to wszystko Amaterasu, która ziarna prosa, pszenicy oraz fasoli zasadziła na suchych polach. Z kolei ryż posiała na mokrych polach. Następnie włożyła sobie do ust jedwabniki i poczęła rozdzielać z nich włókno jedwabne. Tym samym zapoczątkowała sztukę hodowli jedwabników.

Drugi brat Amaterasu – Susanoo, także stanowił jej całkowite przeciwieństwo. Był niepohamowany i gwałtowny, nieustannie wzniecał awantury, a gdy się przemieszczał, ziemia się trzęsła a wody w morzu burzyły. Pewnego dnia poprosił ojca – Izanagiego o pozwolenie na odwiedzenie bogini Izanami w Krainie Ciemności. Prośba ta nie spodobała się Izanagiemu, który postanowił ukarać syna i podjął decyzję o zesłaniu go na ziemię. Wówczas Susanoo postanowił poinformować swoją siostrę o decyzji ich ojca i pożegnać się z nią, wyruszył więc na Wysoką Równinę Niebios.

Ponieważ poruszał się dość hałaśliwie, Amaterasu zaniepokoiła się. Sądząc, że brat przybywa pragnąc odebrać jej władzę, przebrała się w strój wojownika i uczesała się po męsku. Jest to bardzo ważny fragment, ponieważ może dowodzić, iż Amaterasu była bóstwem płci żeńskiej. Gdyby była mężczyzną nie musiałaby zmieniać uczesania. A tak związała swoje włosy w dwa pukle po obu stronach głowy chcą upodobnić się do mężczyzny – wojownika.

Tak uczesana z mieczem w ręku wyszła bratu na spotkanie. Susanoo wyznał iż, przybywa w pokoju i chce się tylko pożegnać. Widząc, że siostra nie jest przekonana co do szczerości jego intencji zaproponował jej próbę, która dowiedzie prawy. Obydwoje mieli złożyć przysięgę, której owocem miało być potomstwo. Jeśli dzieci wydane na świat przez Susanoo będą płci męskiej będzie to dowodziło czystości jego serca. Amaterasu przystała na to i jako pierwsza przystąpiła do próby. Wzięła od brata jego miecz, złamała na trzy części i umyła w niebiańskiej studni. Następnie przeżuła je głośno, wypluła, a z jej oddechu narodziły się bóstwa – trzy córki. Wówczas Susanoo poprosił siostrę by poddała mu klejnoty, które miała wpięte we włosy i owinięte wokół nadgarstków. Umył je w studni a potem głośno przeżuł i wypluł. Wówczas z jego oddechu narodziło się pięć bóstw – sami synowie. Tym samym Susanoo dowiódł, że miał czyste intencje.

Ciekawym aspektem tej opowieści są relacje między Amaterasu a jej bratem. Niektórzy badacze (np. Mitani Misao, autor Midari no nihonshi [Historia cudzołóstwa w Japonii]) doszukują się między obydwoma bóstwami związku kazirodczego. Choć między bóstwami nie doszło do fizycznego zbliżenia, bogowie zrodzeni podczas próby uznawani są za ich wspólne potomstwo. Być może zbliżenie symbolizuje tutaj to, iż Amaterasu użyła miecza swego brata do powołania do życia nowych bóstw, z kolei on wykorzystał jej biżuterię.

Niestety pobyt Susanoo na Wysokiej Równinie Niebios miał fatalne skutki. Czas upływał mu na dręczeniu siostry okrutnymi żartami. Nie dość, że pozrywał groble na polach ryżowych i wypuścił konie w pole, by stratowały ziarno, to wypróżnił się w pałacu, gdy Amaterasu szykowała się do obrzędów związanych z uczczeniem pierwszych zbiorów. Bogini początkowo pobłażliwie traktowała poczynania brata, w końcu jednak Susanoo przesadził.

Podczas gdy Amaterasu była zajęta tkaniem boskich szat, Susanoo obdarł ze skóry jej ulubionego źrebaka. Następnie wyrwał dziurę w suficie tkalni i wrzucił skórę konia. Amaterasu tak przeraziła się tym widokiem, że aż zraniła się wrzecionem. Oburzona tym aktem ukryła się w Niebiańskiej Pieczarze, a wejście zawaliła skałą. Wówczas wszędzie zapadła ciemność, a złe moce rozprzestrzeniły się po świecie.

O tym jak Amaterasu została wyciągnięta z jaskini w kolejnym poście, ponieważ wówczas na scenie pojawiła się bogini Ame no Uzume, która udowodniła jak wielką moc ma kobieca seksualność. Opowieść o Amaterasu i Susanoo to przede wszystkim obraz słońca stale zmagającego się z siłami przyrody. Amaterasu jest uosobieniem słońca, Susanoo reprezentuje zjawiska związane z burzą. Ukrycie się bogini w jaskini jest interpretowane jako wyjaśnienie zjawiska zaćmienia słońca bądź przesłonięcia go przez chmury. Mit o Amaterasu jest uzasadnieniem jednej z najważniejszych ceremonii shintoistycznych nazywanej chinkonsai. Rytuał ten odbywa się podczas przesilenia zimowego, a jego celem jest przywrócenie do życia zredukowanego światła słonecznego. W ten sposób wzmacniania jest energia życiowa cesarza jako potomka bogini Amaterasu.

Ponadto opowieść o Amaterasu i jej bracie, podobnie jak inne mity, skrywa w sobie dużo symboliki. Jednym z ważniejszych elementów tej przypowieści jest jaskinia, w której ukryła się bogini. Jaskinia od czasów prehistorycznych swoją symboliką odwołuje się do łona matki, jest utożsamiana z macicą kobiety. W starożytnej Japonii wierzono, że we wnętrzu jaskiń rodzą się bogowie. W tym micie, Amaterasu ukryła się w jaskini po tym, jak zraniła się wrzecionem w łono. Zdaniem Yasushiego Nagafuji (autor artykułu pt. „Ame no Uzume no [sei] to butõ” („Seksualność bogini Ame no Uzume a taniec”) w jednej z pierwszych wersji tej opowieści ukłucie Amaterasu mogło być śmiertelne, zaś jaskinia stanowiła miejsce jej pochówku. Później prawdopodobnie zmieniono wersję według której bogini jedynie zraniła się wrzecionem i oburzona zamknęła w jaskini. Zatem jaskinia nie tylko nosi w sobie symbolikę nowego życia, ale też śmierci. Podobnie jak łono matki stanowi granicę między życiem a śmiercią – żeby żyć, trzeba zaznać śmierci.

Bogini słońca nie zraniła się śmiertelnie, ale jej ukrycie się w jaskini można interpretować jako śmierć – śmierć życia na ziemi. Brak światła słonecznego wyjałowił glebę, która przestała dawać plony, zaś niekończąca się ciemność sprzyjała rozprzestrzenianiu się złych mocy.

Fakt, iż Amaterasu zraniła się właśnie wrzecionem jest równie frapujący. Biorąc pod uwagę, iż męski członek jest najczęściej symbolizowany przez różne podłużne narzędzia, można uznać, że wrzeciono także jest symbolem fallicznym. Zatem ponownie zmierzamy do wątku kazirodczego między boskim rodzeństwem. Być może nieprzypadkowy jest fakt, iż bogini słońca zraniła się wrzecionem w łono, a nie w inną część ciała, tym bardziej, że do „wypadku” doszło z powodu zachowania Susanoo. Zatem ukłucie się Amaterasu wrzecionem można interpretować jako zbliżenie seksualne między dwoma bóstwami (odsyłam tu do niektórych interpretacji bajki o śpiącej królewnie). Natomiast reakcję bogini można wyjaśnić jako szok wywołany tym doświadczeniem seksualnym. W kronikach nie znajdują się żadne opisy życia miłosnego Amaterasu, jawi się więc ona jako postać dziewicza i czysta. Czyżby Susanoo dopuścił się gwałtu na siostrze, tym samym brukając jej czystość, co doprowadziło do jej ucieczki i ukrycia się w pieczarze? (z tekstu kronik wynika, że japońskiemu społeczeństwu dobrze znane były takie wykroczenia jak gwałty i brutalność wobec kobiet, co więcej były to zachowania potępiane).

Ale się dziś rozpisałam. W tym miejscu chciałam zaznaczyć, że przedstawione interpretacje i wnioski są moimi własnymi, które wysnułam na podstawie lektury tekstów źródłowych i metodologicznych. Cały post, podobnie jak poprzedni, powstał w oparciu o moją pracę magisterską. Kolejny post traktować będzie o Himiko (especially for Podróże Japonia 🙂 ) – postaci historycznie związanej z kultem solarnym, zaś jeszcze następny o bogini Ame no Uzume. Miłego dnia!

4 Komentarze

Filed under Gender (płeć), Mitologia, Seksualność, Starożytność

Początki

Bardzo trudno jest udzielić odpowiedzi na pytanie: „skąd wzięli się Japończycy?”. Istnieje kilka teorii, ale w wielu nich są luki, które trudno wypełnić. Nie jestem specjalistką od tej części historii, nie znane mi są również najnowsze odkrycia archeologii. Znana jest mi natomiast, tak jak wielu Japończykom, historia powstania świata opisana w Kojiki (Księga Dawnych Wydarzeń, 712 r.) oraz Nihonshõki (Kronika japońska, 72o r.)

Dwa bóstwa: Izanagi no Mikoto (bóstwo męskie) oraz Izanami no Mikoto (bóstwo kobiece) uchodzą za twórców archipelagu japońskiego. Zgodnie z  Kojiki i  Nihonshõki byli oni ostatnią parą z siedmiu pokoleń bóstw i zamieszkiwali Wysoką Równinę Niebios. Para japońskich demiurgów to uosobienie dwóch taoistycznych pierwiastków ying yang (po japońsku in ). Według chińskiego taoizmu in yõ to dwie przeciwstawne siły, które tworzą wszechświat. Ich związek polega na wzajemnej wymianie, wpływie i zależności. Wierzono, że mężczyzna jest uosobieniem pierwiastka yõ symbolizującego Niebo (słońce), aktywność oraz jasność. Z kolei kobieta jest uosobieniem pierwiastka in, który reprezentuje Ziemię (księżyc), bierność i ciemność.

Para japońskich demiurgów to uosobienie pierwiastków. Z połączenia Izanagiego () i Izanami (in) rodzą się bóstwa, zjawiska i lądy… Zanim do tego doszło, Izanagi i Izanami stojąc na Pływającym Moście Niebios zastanawiali się, czy pod warstwą chmur i mgły znajduje się jakaś kraina. Izanagi przebił swoją Niebiańską Włócznią (ame no nuboko) chmury i zamieszał nią w oceanie rozciągającym się pod nimi. Gdy uniósł włócznię spłynęła z niej kropla wody, która po utwardzeniu stała się wyspą nazwaną przez bóstwa Onogoro. Scena ta jest pełna symboliki. Pierwszy znak w złożeniu na pojęcie „Niebiańska Włócznia” – nu oznacza czerwone klejnoty, drugi boko podłużną broń. Zatem włócznia Izanagiego była ozdobiona czerwonymi klejnotami. Odwołując się do ideologii freudowskiej można stwierdzić, iż owa włócznia w rzeczywistości symbolizuje męski członek w erekcji, co prowadzi do teorii, że pierwsza wyspa powstała w wyniku masturbacji Izanagiego. Co więcej, nawiązując do tej interpretacji w późniejszych czasach męski członek zaczęto nazywać chinboko (dosł. niezwykła włócznia) lub chinbõ (dosł. niezwykły skarb).

Powstanie Onogoro było stworzeniem fundamentów dla pierwszej ziemskiej krainy. Para demiurgów zeszła na wyspę, której centrum stanowił Słup Niebiański. Wówczas obeszli słup, Izanagi od prawej strony, Izanami od lewej strony, a gdy się spotkali bogini odezwała się jako pierwsza. Izanagiemu nie spodobało się, że kobieta odezwała się jako pierwsza. Zdecydował więc, że obejdą słup jeszcze raz. Następnie bóstwa umyśliły, że nadmiernie rozwinięte miejsce w ciele Izanagiego (część wypukłą ) należy umieścić w części wklęsłej (in) ciała Izanami (wg. Kojiki). Według bóstw dzięki takiemu zbliżeniu Izanami urodzi ziemię. Niestety bóstwa nie do końca wiedziały, jak to powinno się stać. Zwrócili się nawet do bóstw z poprzednich pokoleń, ale one nie mogły służyć przykładem, ponieważ były bezpostaciowe i powstawały samoistnie. Szczęśliwie z pomocą przyleciały pliszki. Ptaszki kopulowały wykonując ogonkami ruchy w górę i dół. Zobaczywszy ptaki, bóstwa szybko zrozumiały o co chodzi.

W końcu doszło do zbliżenia między demiurgami. Niestety pierwsze próby powiększenia rodziny nie powiodły się. Demiurgowie ponownie odwołali się do bóstw niebiańskich. Okazało się, że ich potomstwo jest nieudane, ponieważ Izanami odezwała się jako pierwsza podczas obchodzenia słupa, co można uznać za formę zaślubin. Izanagi i Izanami powtórzyli zatem rytuał. Tym razem wszystko się udało, ponieważ to bóstwo męskie jako pierwsze wygłosiło formułę małżeńską. Po udanym zawarciu małżeństwa, Izanami zrodziła kolejno osiem głównych wysp japońskich, góry, rzeki, lasy i trawy, a następnie wydała na świat liczne bóstwa (kami) oraz duchy opiekuńcze różnych zjawisk przyrody.

Niestety historia Izanagiego i Izanami  nie kończy się szczęśliwie. Jednym z wydanych na świat kami był bóg ognia. Izanami podczas porodu została tak bardzo poparzona, że umarła w strasznych męczarniach. Izanagi wściekły na potomka, w akcie zemsty porąbał go na trzy części. Powodowany tęsknotą za ukochaną, niczym Orfeusz, wyruszył do Krainy Ciemności (Yomi no Kuni), by ją odnaleźć. Gdy tam dotarł, spotkał Izanami, która wyznała mu, że przybył za późno. Dodała jednak, że jeśli na nią poczeka, to ona uda się do bóstw świata podziemnego z prośbą, by zwróciły jej wolność. Ponadto Izanagi musiał jej obiecać, że na nią nie spojrzy. Zniecierpliwiony długim czekaniem na małżonkę, Izanagi ruszył jej śladem w głąb Krainy Ciemności. Gdy spotkał Izanami, okazało się, że jej ciało jest już w stanie rozkładu. Przerażony tym widokiem rzucił się do ucieczki, a znieważona bogini posłała w pościg za mężem potworne jędze, duchy i wojowników ciemności. Izanagiemu udało się zbiec, ale przy wyjściu z Krainy Ciemności ponownie spotkał się ze swoją małżonką. Nastąpiło rozstanie. Ona stała się władczynią Krainy Ciemności, on zaś wrócił do świata żywych. Izanami zostając władczynią w Krainie Ciemności całkowicie utożsamiła się z pierwiastkiem in.

Mit o Izanagim i Izanami wskazuje, że również w japońskiej tradycji istnieje bezpośrednie powiązanie między stworzeniem świata a ludzką seksualnością. Izanagi i Izanami jako pierwsze istoty na świecie rozmnożyli się wskutek aktu seksualnego (połączenia mężczyzny i kobiety), ustanawiając tym samym wzorzec dla następnych pokoleń.

Mit ten podkreśla również uprzywilejowaną pozycję mężczyzny. Gdy Izanami odzywa się jako pierwsza podczas ceremonii zaślubin, zostaje zbesztana przez męża, a ich potomstwo rodzi się nieudane. Dopiero po powtórnej ceremonii wszystko układa się pomyślnie. Ponadto, odwołując się do masturbacji Izanagiego i powstania Onogoro, można stwierdzić, iż mimo, że Izanami stała obok, on wolał działać sam. Opisy te sugerują, że starożytne społeczeństwo japońskie było społeczeństwem patriarchalnym, w którym pozycja mężczyzny oraz kobiety była jasno określona. Również sprawy związane z seksem były zdominowane przez androcentryczny punkt widzenia.

Zdaniem Jospeha Campbella, autora Potęgi mitu, społeczeństwo jest zawsze uznawane za patriarchalne, zaś przyroda jest zawsze matriarchalna. Moc kobiety polega na rodzeniu i żywieniu, tak samo jak czyni to ziemia. Choć małżeństwo demiurgów zakończyło się rozstaniem, a Izanagi po powrocie z Krainy Ciemności wydał na świat trzy najważniejsze bóstwa (Amaterasu, Tsukiyomiego oraz Susanoo*), to należy pamiętać, że to Izanami jest uznawana za pramatkę – rodzicielkę.

*wg. Kojiki. Według jednej z wersji tego mitu zamieszczonej w Nihon shõki te trzy bóstwa zostały wydane na świat przez Izanami wraz z wyspami i innym potomstwem demiurgów.

Dzisiejszy post powstał w oparciu o moją pracę magisterską obronioną w 2010 r.

7 Komentarzy

Filed under Gender (płeć), Mitologia, Seksualność, Starożytność

Tokijskie reminescencje

Zainspirowana czwartkowym wpisem na blogu „Z uśmiechem przez Japonię”, a przede wszystkimi zamieszczonymi w tym poście zdjęciami, postanowiłam dziś wrzucić trochę zdjęć z naszej kwietniowej podróży do Tokio. Wszystkie zdjęcia robił K. Opisy póki co są dość ogólnikowe, ale obiecuję, że je dopracuję.

2 Komentarze

Filed under Foto, Tokio

Neko-chan

Dziś również nieco mniej o Japonii. Chociaż, już wyjaśniam, neko to po japońsku „kot”, jak dodamy „-chan” to będziemy mieli „kotka”. A jak „miauczą” japońskie koty? Nyan, nyan. 🙂

Jestem wielką miłośniczką kotów i sama mam na stanie dwie sztuki. Kocurka tajskiego R. i koteczkę przygarniętą z domu tymczasowego K. Wczoraj stan ten powiększył się o kotkę, która przybłąkała się do nas. Niestety to już za dużo szczęścia w perspektywie zbliżającego się wyjazdu.

Kotka z pewnością jest kotem domowym, wygląda zdrowo i jest bardzo grzeczna. Znalazłam ją wczoraj na warszawskim Grochowie. Szukam jej właścicieli (dziś będę rozwieszać ogłoszenia), a jeśli to się nie uda, będziemy szukać jej nowego domku. Póki co, tymczasowego domu udzieli jej moja znajoma S. (bardzo Ci dziękuję!).

WP_000379

kicia

Będę bardzo wdzięczna jeśli ktoś z Was – Czytelników tego bloga, udostępni post o kotce np. na swoim fejsbuku. Albo może ktoś będzie zainteresowany adopcją? 😉

Z frontu „japońskiego”: dzięki znajomym udało mi się znaleźć wspaniałe mieszkanie (więcej nie napiszę, bo nie chce zapeszać) i będę przeszczęśliwa jeśli uda się je wynająć (czeka mnie trochę biurokracji). Więc proszę trzymajcie kciuki!

2 Komentarze

Filed under Zwierzaki, Życie codzienne

Poezja

Wraz z zapadnięciem nocy pojawiła się nowa zakładka z poezją Ono no Komachi w tłumaczeniu na język polski. Jeśli nie podaję inaczej wiersze są w moim przekładzie. Wiersz przetłumaczony przez prof. Kotańskiego pochodzi z drugiego wydania „Dziesięciu Tysięcy Liści” (PWN, Warszawa 2012). Z kolei poezja w przekładzie prof. Melanowicza pochodzi z „Historii Literatury Japońskiej” (PWN, Warszawa 2011).

Dobrej nocy!

4 Komentarze

Filed under Ono no Komachi, Poezja, Publikacje, Uncategorized

Polka potrafi

Dziś o projekcie, który nie dotyczy Japonii, ale inicjatorka tego projektu to Magda, z którą studiowałam na japonistyce i wspólnie uczyłyśmy się chińskiego u laoshi B. 🙂

Minęło już kilka lat i Magda po tym jak zwiedziła pół świata i przeżyła wiele fascynujących przygód postanowiła zainicjować projekt „Polka potrafi – zostań bohaterką własnego życia”. Magda zebrała 2o historii kobiet i chce wydać je w książce, która może stać się inspiracją dla kolejnych młodych kobiet by realizowały swoje marzenia. Sama Magda jest dowodem na to, że można urzeczywistnić swoje marzenia i czuć się spełnionym.

polka potrafi

Więcej o projekcie tutaj: http://ksiazkapolkapotrafi.pl/ lub na fejsbukowym fan page: https://www.facebook.com/PolkaPotrafi?fref=ts

Dlaczego uważam, że to ważne i warte takiej małej reklamy na blogu? 🙂 Ponieważ poznałam smak „spełnionego marzenia”, kiedy otrzymałam list z ambasady z informację, że dostałam stypendium. Trudno to uczucie opisać słowami. Nie chcę zabrzmieć sentymentalnie, ale zawsze przerażała mnie wizja, że mogę żałować, że czegoś nie zrobiłam, bo chciałam spełnić oczekiwania innych i nie miałam śmiałości realizować siebie (podobno żal za nieprowadzeniem życia jakie się uznawało za słuszne jest na pierwszym miejscu spośród 5 rzeczy, których ludzie żałują w chwili śmierci.) I ja miałam również ciężkie chwile podczas studiów, kiedy myślałam, że może dokonałam złego wyboru i najwyższy czas się poddać. Ale wówczas zdałam sobie sprawę, że w moim życiu zapanuje straszliwa pustka. Bardzo się cieszę, że wytrwałam 🙂 Bo dziś czekam na wyjazd do Tokio. Jeszcze 36 dni.

5 Komentarzy

Filed under Uncategorized

Misunderstanding?

Ostatnio w sieci pojawia się wiele artykułów i fotogalerii poświęconych Japonii. Jako japonistkę powinno mnie to cieszyć, ale obok tych stron, które starają się przedstawić kulturę Japonii, można też znaleźć wiele prześmiewczych artykułów i zdjęć, których celem jest pokazanie Japonii jako kraju dziwaków. Bardzo mnie to niepokoi, ponieważ moim zdaniem, nawołuje trochę do nietolerancji. Gdy podzieliłam się tą opinią z kilkoma osobami okazało się, że absolutnie się ze mną nie zgadzają i, że jestem chyba nieco przewrażliwiona. No cóż. Wydaje mi się, że gdyby zagraniczne portale internetowe tudzież np. duże gazety publikowały takie artykuły o naszym kraju i jego mieszkańcach to zrobiłby się niezły raban. I pewnie wybuchłby międzynarodowy skandal.

Takie publikacje budują w naszych oczach wizerunek Japończyków, którzy nic tylko w kółko pracują, śpią na dworcach, wąchają używane majtki z automatów a w weekendy przebierają się za postaci z mangi i anime. Z pewnością istnieje też taka grupa, ale to tylko jakaś część społeczeństwa. Dla przykładu: byłam w Japonii 2 razy. Nigdy nie natknęłam się na automat z majtkami.

Oczywiście wiele rzeczy w Japonii może zaskakiwać i sama często opowiadam historie z mojego pobytu w Japonii, które są zabawne, bo jak wiadomo czasem trudno uniknąć przysłowiowego „lost in translation” w kraju o tak odmiennej kulturze i zasadach savoir-vivre. Ale trzeba zachować równowagę nie można przesadzić w żadną stronę.

I na koniec: dziś przeglądałam opinie o mojej ulubionej restauracji sushi w Warszawie i jedna opinia „made my day”. Zdaniem jednego z klientów sushi w tej restauracji „jest zbyt japońskie”…

Miłego poniedziałku.

Stay tuned.

 

6 Komentarzy

Filed under Życie codzienne